5.9.12

Lubię patrzeć, jak ludzie łączą się po rozstaniu..

Chociaż mam obsesję na punkcie liczenia wszystkiego, nie pamiętam, ile to już pożegnań, bo wszystkie zmyły się już dawno w jedno. Zawsze jest tak samo, te same słowa, uściski, łzy i ostatnie spojrzenia. Zawsze przez okno. Mojego mieszkania, samochodu lub autobusu. Potem jest tylko natłok myśli, cisza i czekanie.. Do kolejnych świąt, do kolejnych wakacji.. Wiem, że kiedyś to się skończy, że będę mogła usiąść z Nimi po tej samej stronie okna i powiedzieć: "Jedźmy do domu."


"Kiedy żegnałam go, gdy wychodził na lotnisko, spróbowałam podnieść walizkę- była ciężka. W ten sposób zorientowałam się, że odchodzi.
Nie miałam pojęcia, jak go prosić, co mówić, jak go błagać."





3 komentarze:

  1. czasami czytając tekst trudno tak po prostu napisać kilka słów na temat zdjęć. trudno również wtedy odnieść się do tego tekstu, bo jest bardzo osobisty... napiszę tylko tyle: wyglądasz pięknie i nigdy nie chciałabym się znaleźć w opisywanej przez Ciebie sytuacji. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń